Panzanella

panzanella_wpis

Czy zdarzyło się Wam zrobić danie tylko dlatego, że ładnie się nazywa? Mi się to własnie przytrafiło. Dotychczas przygotowywałam potrawy, bo składniki były pyszne albo całość wyglądała przepięknie… Tym razem skusiłam się na tę sałatkę rodem z Toskanii. Panzanella – czyż to nie brzmi poetycznie? A sprawa jest prosta: chodzi o zwykły miks słodkich pomidorów z chlebem – la cucina povera, czyli kuchnia biedoty, teraz awansowana do rangi super potrawy. Oryginalnie używane jest czerstwe pieczywo, namoczone i odciśnięte; ja jednak nie lubię takiej wilgotnej „gąbki”, dlatego zdecydowałam się zamienić ją na podpieczone kawałki razowego chleba (mam nadzieję, że moi znajomi z Włoch mnie nie przeklną za tę zmianę). Sałatka jest orzeźwiająca i przepyszna; może być lekką kolacją albo dodatkiem do grilla. Coś z niczego – a jednak można się najeść!

Potrzebujemy: patelnię, kubeczek, praskę do czosnku, miskę

Składniki:

  • pomidorki koktajlowe (w różnych kolorach) – 500 g
  • pieczywo (razowe, ciabatta) – kilka kromek według upodobania
  • ogórek – 1 szt.
  • czerwona cebula – 1 szt.
  • czosnek – 3 ząbki
  • świeża bazylia – 1 garść (duża)

Składniki dressingu:

  • oliwa extra vergine – 4 łyżki
  • czerwony ocet winny – 3 łyżki
  • miód – 1 łyżeczka
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

W kubeczku łączymy i mieszamy składniki dressingu. Na suchej patelni prażymy pieczywo pokrojone w kostkę (np. 2×2 cm) – można dodatkowo natrzeć je czosnkiem. W misce mieszamy pomidorki pokrojone na połówki, ogórek posiekany w niedużą kostkę, cebulę w piórkach i przeciśnięty czosnek. Dodajemy pieczywo i tuż przed podaniem – dressing. Podajemy z porwanymi liśćmi bazylii. Gotowe!

Smacznego!

Comments

Be the first to comment.

Leave a Comment

You can use these HTML tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>