Kim jestem

self5Cześć! Mam na imię Karolina. Miło Was poznać. Bardzo dziękuję, że zajrzeliście na Local Foodie!

Tak jak Wy, uwielbiam jedzenie! Ale nie zawsze tak było. Przez wiele lat było ono dla mnie po prostu sposobem zaspokajania głodu i zupełnie nie interesowało mnie, co jem. Dopiero po założeniu rodziny przekonałam się, jaką radość może dać odkrywanie nowych smaków, celebrowanie tworzenia potraw i sprawianie nimi przyjemności bliskim osobom. A prawdziwą miłością do gotowania zaraził mnie mój mąż.

Skąd wziął się pomysł na Local Foodie? No cóż… życie! Przez długi czas, z powodów zdrowotnych, byłam praktycznie uziemiona w domu. Zero wypadów do supermarketów, zero sklepów z egzotycznymi produktami spożywczymi… a jeść trzeba! Opracowałam więc metodę gotowania posiłków z tego, co jest pod ręką – czasami w szafce kuchennej i lodówce, czasami w najbliższym sklepie za rogiem, czasem z tego, co zamówię od zaprzyjaźnionych ekologicznych dostawców albo sama zbiorę (grzyby, owoce). Szczerze? Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w supermarkecie. Local Foodie to także nasza rodzinna książka kucharska. Wypróbowane przez nas przepisy, raz zapisane, zostają już z nami na zawsze i możemy do nich wracać za każdym razem, kiedy zapragniemy zjeść coś pysznego. 

Mam kilka zasad, o których chciałabym Wam opowiedzieć:

  1. Gotuję lokalnie. Najchętniej ze składników łatwo dostępnych w okolicy bądź uzyskanych od lokalnych dostawców. Z nadejściem każdej pory roku niecierpliwie czekam na sezonowe produkty, albo na możliwość przyrządzenia dań kojarzących się właśnie z danym okresem w kalendarzu. Krewetki i awokado? Owszem, ale częściej na moim stole znajdziecie kapustę i śledzie.
  2. Szanuję żywność. Nie cierpię marnować jedzenia, bo zdaję sobie sprawę z jego kosztu, znaczenia i pracy włożonej w proces jego produkcji. Dlatego postanowiłam zostać mistrzynią utylizacji resztek! Jeśli ktoś mówi Wam, że ma w lodówce takie pustki, że właściwie nie ma z czego ugotować obiadu, to zapewne nie zdaje sobie sprawę ze swoich możliwości. Praktycznie każde jadalne (niezepsute, niezanieczyszczone) pozostałości po posiłku da się przerobić na kolejny interesujący obiad lub kolację. Kuchenna ekonomia nie jest dla mnie pustym frazesem a przepisy na dania, które można przyrządzić z tego, co akurat pod ręką, bądź zostało po poprzednim posiłku, możecie znaleźć w kategorii Kuchnia ekonomiczna.
  3. W kuchni jestem odważna. Nie można się bać próbować nowych potraw i przyrządzać ich samemu zamiast szukać gotowych dań w sklepie. Byłam z siebie niesamowicie dumna, kiedy zrobiłam mój pierwszy ser. Pomagam robić i wędzić domowe mięsa i wędliny. Zamiast kupić przetwory, wolę je zrobić sama. To prawda, że nie każdy ma czas na takie eksperymenty. Ale warto spróbować choć raz, dla własnej satysfakcji i żeby powiedzieć sobie: ‚Umiem to!’ i naszyć sobie kolejną kulinarną sprawność na fartuszku domowego kuchcika.
  4. Nie lubię słodyczy. (‚Co ona pisze?!? To niemożliwe, przecież wszyscy lubią słodycze!’). A jednak! Jestem prawdopodobnie jedną z niewielu osób na świecie, które z radością zamienią czekoladę na kiszonki. Dlatego nie spodziewajcie się na Local Foodie wielu słodkich wypieków. Od czasu do czasu robię desery dla rodziny, bo przecież sprawianie przyjemności innym to podstawa!
  5. Moje potrawy są proste. Czy macie czas spędzać długie godziny w kuchni? Ja nie! Nie wstydzę się tego, że czasem gotuję banalne rzeczy. Prostota i wygoda są dla mnie bardzo istotne, bo mój czas nie jest z gumy, co się zdarza u większości osób mających własną rodzinę i wiele obowiązków. Skomplikowane i wyrafinowane dania to domena restauracji. Nie jestem też dietetykiem. Używam naturalnych produktów i dbam o to, aby moi bliscy odżywiali się racjonalnie. Ale nie będę oszukiwać: o wartościach odżywczych i stosowaniu diet nie wiem wiele i nie będę się wymądrzać na temat grup składników i ich wpływu na organizm. To zostawiam dietetykom (prawdziwym, nie tym domorosłym)!
  6. Co jadam i przygotowuję najchętniej? Makarony i sałatki! Pasty nigdy za wiele, a im więcej warzyw, tym lepiej. Uwielbiam też zupy. Unikam mięsa, nie z powodów światopoglądowych czy zdrowotnych. Wychowałam się w domu, gdzie w menu obowiązkowo figurował zawsze kotlet lub inna wielka sztuka mięsa oraz ziemniaki. Później z przyzwyczajenia jadałam podobnie, aż… po prostu mi się znudziło! Uwielbiam polską kuchnię, ale tradycyjny kawał mięsa z sosem – tego raczej na Local Foodie nie znajdziecie. Owszem, przygotowuję i pokazuję mięsne potrawy – dla rodziny i gości. 

Dziękuję, że wpadliście z wizytą do Local Foodie! Chętnie będę widywać Was częściej – jeśli tylko opuści Was na chwilę kulinarna wena lub będziecie szukać pomysłu na specjalnie danie – wracajcie! Serdecznie zapraszam do mojej kuchni i do mojego stołu, a także do ciekawych miejsc związanych z jedzeniem, które odwiedzam!

Jeśli chcecie się ze mną skontaktować, przejdźcie na stronę Kontakt.

Comments

Be the first to comment.

Leave a Comment

You can use these HTML tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>