Blondies z jagodami, borówkami i solonymi migdałami

blondies_wpis

Blondies. Co to takiego? – spytacie. A więc wyjaśniam. To przeciwieństwo brownies, które wszyscy znamy. Brownie – to ciasto/ciastka robione z dodatkiem ciemnej czekolady, a blondies piecze się na bazie czekolady białej. Są bardzo popularne w USA, w Polsce – jakoś nie zauważyłam, aby były szerzej znane (może się mylę?).  „Blondyny” nie wychodzą z piekarnika bardzo jasne, choć oczywiście bardzo różnią się od „brunetek”, ale w pewnością dorównują im słodkością – a w tym przypadku nawet je przewyższają. Od razu ostrzegam – te blondies są BARDZO słodkie (mimo obecności solonych migdałów). Oprócz owoców i prawie 0,25 kg cukru zawierają jeszcze tabliczkę czekolady. Jeśli kochacie słodkości, to będzie Wasz typ! Jeśli nie lubicie się przesładzać, po prostu zmniejszcie ilość cukru, ale upieczcie je tak czy owak, bo są tego warte – u nas blacha znikła natychmiast.

Potrzebujemy: formę do pieczenia 20×27 cm (może być nieco mniejsza), papier do pieczenia, tłuczek, ścierkę, głęboką miskę, blender ręczny z trzepaczką

Składniki:

  • biała czekolada – 100 g (1 tabliczka)
  • cukier – 220 g
  • jajko – 1 szt.
  • mąka pszenna – 140 g
  • jagody, borówki amerykańskie – razem 150 g
  • solone prażone migdały (dostępne np. na wagę w workach w Lidlu, jeśli nie znajdziecie, użyjcie zwykłych)- 150 g
  • olej uniwersalny – 70 ml
  • aromat waniliowy – kilka kropel
  • proszek do pieczenia – 1 łyżeczka (płaska)
  • sól – 1 szczypta

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, a formę wykładamy papierem do pieczenia. Do miski wlewamy olej i łączymy go z cukrem za pomocą trzepaczki (powstanie gęsty „klajster” ale o to chodzi). Dodajemy aromat i jajko i znów dokładnie miksujemy. Dodajemy sól i  – cały czas mieszając – dosypujemy stopniowo mąkę i proszek do pieczenia. Roztłukujemy migdały (najlepiej zawinięte w ścierkę lub foliową torebkę) tłuczkiem i wsypujemy do miski, podobnie postępujemy z czekoladą – ale nie przykładamy się za bardzo (mają to być widoczne kawałki czekolady i migdałów, a nie proszek). Dodajemy owoce i wszystko mieszamy. Przekładamy masę do formy i pieczemy – trudno mi podać czas, w oryginalnym przepisie pochodzącym ze strony Scrummy Lane było to 20 minut, ale w moim przypadku po 20 minutach ciasto było cały czas płynne i potrzebowałam ok. 1 h , aby patyczek był suchy. Ustalmy w takim razie, że czas: „do suchego patyczka”.

Smacznego!

Comments

Be the first to comment.

Leave a Comment

You can use these HTML tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>